Łosie nie tylko w Kampinosie

Błękitne morze, szum fal i złocisty piasek. W górze krzyczące mewy a na plaży wylegujące się foki, oto czego spodziewamy się przyjeżdżając na północny kraniec Polski. Tymczasem Gmina Rewal oprócz złocistego piasku może poszczycić się również tajemniczymi borami pełnymi jagód, w których swoje młode wychowuje nasz najdostojniejszy ptak – orzeł bielik i rozległymi łąkami gdzie spotkać można majestatycznie kroczące łosie.  

Łosie to nasze największe ssaki, pomimo swojej wagi dochodzącej do pół tony i wzrostu (190 cm w kłębie) poruszają się z niezwykłą gracją i świetnie radzą sobie na podmokłych łąkach. Łoś jest również świetnym pływakiem, mało kto wie, że potrafi nurkować do głębokości 5 metrów i pozostawać pod wodą do pół minuty. Mimo, że łoś jest zwierzęciem mało płochliwym i raczej powolnym, nie podchodźmy do niego zbyt blisko, potrafi być groźny.  Byki noszą na głowie poroże zwane rosochami w kształcie szerokich łopat lub badyli.

W Polsce łosie przetrwały II wojnę światową tylko na terenie Biebrzańskiego Parku Narodowego. Było ich zaledwie kilkanaście sztuk. W 1952 roku sprowadzono do Kampinoskiego Parku Narodowego pięć kolejnych łosi. Dziś w Polsce według różnych szacunków mamy od 10 – 14 tyś łosi, żyjących głównie w środkowej i południowo wschodniej Polsce. Na zachodzie kraju łosie widywane są sporadycznie. Łoś, jako zwierzę łowne został omal wybity w latach 80. i 90. Jego populacja spadła wówczas o 70-75 proc., dlatego w roku 2001 Ministerstwo Środowiska wstrzymało polowania na te zwierzęta. 

W 2014 r. Minister Środowiska chciał w 6 województwach znieść zakaz polowań na te zwierzęta. Pomysł poparli myśliwi. Jednakże na skutek akcji “Łapy precz od łosi!” oraz petycji podpisanej przez 55 tyś osób udało się na jakiś czas wstrzymać odstrzał. Ministerstwo Środowiska zawiesiło do wiosny przyszłego roku prace nad rozporządzeniem.

Formularz wyszukiwania

«